Jakiś czas temu graliśmy z Gangwayem na festiwalu Jazz Presov 2011, fajna, duża dla nas, rzecz. Graliśmy na afterparty, ale wspomnieli o nas w gazetce festiwalowej i na plakatach też byliśmy.
Trochę stresik, a trochę podpałka. Poszło git. Mały pub, sceny żadnej w zasadzie - Christiania.
Bezpośrednio po koncercie dostaliśmy kilka fajnych pochwał ze strony widzów festiwalu. A to, że fajne zamknięcie festiwalu, a to że dobry klimat. W każdym razie był ogień i było go czuć.
Dobrze jest się sprawdzać przed nieco bardziej wymagającą publiką, a także, jak się okazało, dużo lepiej się takie koncerty gra, ze względu na odbiór.
Na drugi dzień pojechaliśmy do Kosic zagrać koncert w Piano Cafe.
Co do tego wydarzenia, to chyba lepszej recenzjii niż tutaj nie napiszę ;)
PS: Inspiracją do posta był wpis Ondreja, na jego blogu (ostatni link w tym poście), także dzięki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz