sobota, 18 lutego 2012

Zadławieni nadmiarem

Czasem tak myślę, super, że mamy dostęp do "wszystkiego", a jednocześnie do niczego. Zamiast docenić jeden kwiat, przepływamy obojętnie obok tysięcy. Każdy chce wszystkiego i najlepiej na raz, ale nikt nie wie po co.

sobota, 11 lutego 2012

Jak zarobić na grach planszowych?



Oświecenie! Dzisiaj wpadło mi do głowy, jak można zarobić w łatwy i przyjemny sposób, zrobić kupę kasy na grach planszowych. Świnia nie jestem, to się podzielę swoim odkryciem. Otóż, wystarczy w te gry grać regularnie i dużo! Jak dzisiaj policzyłem, że dajmy na to, w taką Agricolę, to mam ponad setkę partii zrobionych, to ilość alkoholu jaki bym mógł wypić w tym czasie będzie się równał w złotówkach gdzieś między 300, a 600! Gra kosztowała gdzieś 120-140 zł (nie pamiętam nawet), czyli zysk jest. Ok, ktoś powie, że przecież i tak piję jak gramy ( :p ), odpowiem: ok! Ale nigdy nie upijamy się na umór (no, może raz czy dwa się zdarzyło) i zazwyczaj kończy się na 1-2 piwkach, a nie na np. 3-4. No więc, matematyka już dalej jest prosta:
Zyskujemy 1-2 piwa na jednej grze (tutaj można zyskać o wiele więcej, ale to już kwestia tego ile kto pije normalnie), co jest równe mniej więcej 3-6 zł, co pomnożone przez 100 gier daje 300 - 600 zł (tu można mnożyć przez ilość graczy, co daje ASTRONOMICZNE KWOTY!! ). A mowa "tylko" o 100 rozgrywkach, nie liczę Ticket to Ride, Brassa, Steama, Dominona, K2 i innych takich.

Pływam w złocie.
[szkoda, że plastikowym]

czwartek, 2 lutego 2012

Preisner, spotkanie pierwsze


Stonowane, głębokie, a w jakiś sposób proste dzieło, jakby dotyczyło nas wszystkich. Nadal zadziwia mnie to, że przy pomocy muzyki można opisać tak wiele. Nie piszę tu nic więcej, bo każdy powinien to odczytać przez swój pryzmat.

Preisner. Nie odkryłem go wcześniej. Gdzieś wpadłem na jakiś jego utwór jeden czy drugi, ale nie zachwycił, nie porwał. Od dziś się to zmienia.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Kurt, ale nie Cobain






Wygrzebane dziś. Genialny wokal, a przy tym przychodzi mu to tak lekko. Niuanse wypieszczone do granic. Prosty numer, w zasadzie z jednym motywem na basie (ale solo zagrał spoko), ale bardzo zgrabny.

piątek, 30 grudnia 2011

sobota, 24 grudnia 2011

Bańki z Biylska

To pudełko jest w naszej rodzinie prawdopodobnie od 1988 roku, tak przynajmniej mówi etykietka w lewym górnym rogu. Trzymamy w nim bombki, czy tam bańki, whatever.
W prawym dolnym rogu widać charakterystyczną informację która co roku śmieszy mnie tak samo bo przez cały rok zdążę o niej zapomnieć, a mianowicie "Jo je przywiózł z Biylska." napisane przez mojego ojca. Jaka duma!
Dziś pudełko zawiera już tylko 2 czy 3 oryginalne, przywiezione wtedy z Biylska bańki.

Wesołych Świąt!