poniedziałek, 30 stycznia 2012

Kurt, ale nie Cobain






Wygrzebane dziś. Genialny wokal, a przy tym przychodzi mu to tak lekko. Niuanse wypieszczone do granic. Prosty numer, w zasadzie z jednym motywem na basie (ale solo zagrał spoko), ale bardzo zgrabny.

piątek, 30 grudnia 2011

sobota, 24 grudnia 2011

Bańki z Biylska

To pudełko jest w naszej rodzinie prawdopodobnie od 1988 roku, tak przynajmniej mówi etykietka w lewym górnym rogu. Trzymamy w nim bombki, czy tam bańki, whatever.
W prawym dolnym rogu widać charakterystyczną informację która co roku śmieszy mnie tak samo bo przez cały rok zdążę o niej zapomnieć, a mianowicie "Jo je przywiózł z Biylska." napisane przez mojego ojca. Jaka duma!
Dziś pudełko zawiera już tylko 2 czy 3 oryginalne, przywiezione wtedy z Biylska bańki.

Wesołych Świąt!

piątek, 16 grudnia 2011

Tężyzna fizyczna

Tak mi się zauważyło ostatnio, że do niektórych ludzi pasuje to określenie. Jakiś taki wstręt we mnie wzbudza. Nie to, żebym gardził ludźmi którzy dbają o sprawność fizyczną etc, chodzi o samo brzmienie tych słów. Ble... Jakoś mi się kojarzą z takim typem gościa:

facet, wiek ok. 40-50 lat, "widać mięśnie", uprawia sport, o przepraszam, Uprawia Sport!, wszędzie chodzi w "sportowych" ciuchach, jakby chciał być gotowy do akcji w każdej sekundzie swojego życia, on nawet obiadu zjeść spokojnie nie umie, a to wszystko okraszone tym jego nieśmiertelnym spojrzeniem pt.: "Znam się na Sporcie, całe życie to robię, w ogóle to jestem ciągle wkurwiony, nie wiem na co, traktuję to wszystko poważnie i zawsze daję z siebie 100%!!!"

Spartan się znalazł... Ble! Nie wiem czemu mam taki wstręt, ale mam. No.

piątek, 9 grudnia 2011

Wczorajsza herbata

Taa...Niby takie wodno - cukrzano - cytronowe coś. Ale jest taka jedna sytuacja w której owa ciecz, okazuje się być zbawienną. Jedna chwila, w zasadzie jeden poranek i towarzyszące mu uczucie:

kac!

Bo na kaca najlepsza wczorajsza herbata. 

Otóż to. I stąd właśnie nazwa owego bloga się wzięła.