Taa...Niby takie wodno - cukrzano - cytronowe coś. Ale jest taka jedna sytuacja w której owa ciecz, okazuje się być zbawienną. Jedna chwila, w zasadzie jeden poranek i towarzyszące mu uczucie:
kac!
Bo na kaca najlepsza wczorajsza herbata.
Otóż to. I stąd właśnie nazwa owego bloga się wzięła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz