Just published...
http://jedenkmen.bandcamp.com/track/last-song-of-your-life
wtorek, 29 listopada 2011
poniedziałek, 28 listopada 2011
"Dzisiaj się już nie robi dobrej muzyki, nie to co kiedyś"
Jak jeszcze raz usłyszę to zdanie od kogoś, to naprawdę będę nieprzyjemny. Z moich doświadczeń wynika coś zupełnie innego. Muzyka pełna głębi, uczuć, młodzieńczego buntu, złości, miłości, szarpania się z lewa na prawo ze swoim życiem, niezdecydowanie, zdecydowanie, pasja, brak sensu życia, chęć odkrywania, poznawania, eksperymentów - tak, to wszystko można znaleźć w dzisiejszej muzyce.
Uwielbiam "stare klasyki". Można się z nich naprawdę nauczyć bardzo dużo, a przy tym jest to sztuka naprawdę najwyższych lotów. Ale , KURWA!, nie jest tak, że dzisiaj nie ma czego słuchać! To, że radia w znacznej mierze (jedynie poza "Trójką", dzięki Ci Panie!) puszczają gówno, to mnie to też GÓWNO obchodzi. Jak ktoś narzeka, to niech se, kurde, radio wyrzuci z domu i zacznie słuchać płyt, albo nawet mp3, niech se włączy w necie "Trójkę". Media nie dają wyboru niestety, ale musimy sobie jakoś z tym radzić. Także dość pustego gadania, czas na działania! Idź i se włącz jakiś zajebisty kawałek.
Hendrix, Pink Floyd, Led Zeppelin etc. etc. etc. To wszystko było piękne, ale odeszło i nie wróci. Poniekąd się cieszę, bo mamy miejsce na nowe ekscytujące rzeczy.
Zainspirowało mnie do tego wpisu to wideo:
Ileż tam można znaleźć z tych emocji o których pisałem wyżej!
Kto ma uszy, niechaj słucha!
PS: Dzięki Matt.
Uwielbiam "stare klasyki". Można się z nich naprawdę nauczyć bardzo dużo, a przy tym jest to sztuka naprawdę najwyższych lotów. Ale , KURWA!, nie jest tak, że dzisiaj nie ma czego słuchać! To, że radia w znacznej mierze (jedynie poza "Trójką", dzięki Ci Panie!) puszczają gówno, to mnie to też GÓWNO obchodzi. Jak ktoś narzeka, to niech se, kurde, radio wyrzuci z domu i zacznie słuchać płyt, albo nawet mp3, niech se włączy w necie "Trójkę". Media nie dają wyboru niestety, ale musimy sobie jakoś z tym radzić. Także dość pustego gadania, czas na działania! Idź i se włącz jakiś zajebisty kawałek.
Hendrix, Pink Floyd, Led Zeppelin etc. etc. etc. To wszystko było piękne, ale odeszło i nie wróci. Poniekąd się cieszę, bo mamy miejsce na nowe ekscytujące rzeczy.
Zainspirowało mnie do tego wpisu to wideo:
Ileż tam można znaleźć z tych emocji o których pisałem wyżej!
Kto ma uszy, niechaj słucha!
PS: Dzięki Matt.
wtorek, 22 listopada 2011
niedziela, 20 listopada 2011
Wygadany Czesław
Miałem przyjemność być na koncercie Czesław Śpiewa Solo Act. Ciekawe wydarzenie. Na pewno warto. Podejrzewam, że jedzie wg. określonego schematu na każdym spotkaniu, bo porównałem wrażenia z kimś kto był wcześniej na takim występie. Ogólnie Czesław jak śpiewa, każdy widzi, gra podobnie, gada jak nakręcony i części wypowiedzi nie da się zrozumieć. Ale warto. Z niektórych haseł to do teraz się śmieję. Jest to gość która kuma muzykę na swój własny pokręcony sposób.
Poniżej mała próbka z innego koncertu:
Akurat tych hasełek nie było w Czeskim Cieszynie.
PS: Widziałem Ewę Farną! Bo na koncert se przyszła. Ale siejaramajakjapierdole!
Poniżej mała próbka z innego koncertu:
Akurat tych hasełek nie było w Czeskim Cieszynie.
PS: Widziałem Ewę Farną! Bo na koncert se przyszła. Ale siejaramajakjapierdole!
sobota, 12 listopada 2011
czwartek, 10 listopada 2011
I nikt mi nie powie, że się nie da
Dokument (Pub 700) w 5-ciu częściach, w całości zamieszczony na yt. Pokazuje on pracę Leszka Możdżera nad muzyką do trans-opery Sen Nocy Letniej, kiedy to jeszcze nie był, aż tak znany jak teraz (chyba sprzed 10-ciu lat jest ten film). A właściwie to niekoniecznie o jego muzyce (chociaż ta jest tutaj znakomita i cały czas przewija się w tle), a o tym wszystkim co "obok".
Żeby zachęcić to zacytuję Możdżera, który mówił, że w trakcie prac nad tą muzyką, jak nie miał pomysłu to szedł pod prysznic. W związku z tym czasem było tak, że i 7 razy dziennie się kąpał, a czasem przez 3 dni w ogóle tego nie robił. Generalnie to skojarzył mi się z Michałem Aniołem, podczas prac nad kopułą kaplicy Sykstyńskiej. Nie golił się, buty też mu się rozpadły. Artysta.
niedziela, 6 listopada 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
